O Znaczkach dowiedzieliśmy się podczas naszego pobytu z dziećmi w sanatorium w Kudowie Zdroju. Poznaliśmy tam rodzinę, która swój wolny czas organizowała kierując się mapą ze Znaczkami Turystycznymi. Spodobała nam się taka forma upamiętniania odwiedzanych miejsc. Na razie nie mamy ich dużo, poprzednie 3 lata tak się ułożyły, że mniej podróżowaliśmy, ale mam nadzieję, że kolekcja będzie się sukcesywnie powiększać. Aktualnie znaczki wiszą w kuchni na tablicy korkowej, lubię na nie zerkać. Pierwszym znaczkiem był chyba ten z Kaplicy Czaszek w Czermnej.