Zainteresowaniem ZT zaraził mnie, zapewne dobrze Wam znany, Robert "Bobik”, znaczkowy działacz również mieszkający w Nowym Tomyślu. Pracuję jako dziennikarz w lokalnym tygodniku, Roberta poznałam dwa lata temu na jakimś wydarzeniu kulturalnym. Zaproponował, że w wolnej chwili chętnie opowie mi o znaczkach. Z mojego punktu widzenia był to w pierwszej kolejności ciekawy temat do gazety, przeprowadziliśmy więc wywiad, a przy okazji Robert pokazał mi swoją kolekcję i wręczył któryś z nowotomyskich znaczków turystycznych, bodajże rekordowy kosz wiklinowy, oraz znaczek okolicznościowy ze spotkania kolekcjonerów znaczków w 2018 r., które właśnie on współorganizował. W ciągu następnych dwóch tygodni zebrałam wszystkie znaczki w najbliższej okolicy ;).