Nasza historia jest dość prosta. W zeszłym roku, ze względu na wiadome obostrzenia spędzaliśmy wakacje zamiast nad morzem, w domku letniskowym w Żabnicy, obok Węgierskiej Górki. Trochę  pochodziliśmy po górach, m.in. wybraliśmy się na pyszne jagodzianki na Halę Boraczą. Ponieważ mój 9 letni syn Adam jest typem zbieracza, chciał z góry pamiątkę (a gdziekolwiek by nie był, kupował magnes) – tym razem jednak najzwyczajniej w świecie zobaczył Wasz znaczek. Kupiliśmy go od razu, dopiero w późniejszej chwili zaczęliśmy szukać w internecie o co chodzi. Ten ZT był pierwszy, ale już w drodze powrotnej z Żabnicy zahaczyliśmy Międzybrodzie i okolice w celu zdobycia Czupela (chcemy wspólnie zdobyć 28 szczytów z korony gór Polskich), więc wpadły znaczki z Magurki i Czupela oraz 4 sztuki z Międzybrodzia (góra, Czernichów, elektrownia, i kolejka na Żar). A potem już poszło.

W tym roku byliśmy też nad jeziorem paprocańskim typowo po znaczek (no i na spacer ), ale nie był dostępny na miejscu – więc zrobiłem zdjęcie i obiecałem synowi, że do Państwa wyślę, aby go zdobyć. Kiedy jednak zacząłem szukać na Państwa stronie informacji na ten temat, pomyślałem że jak już podchodzimy na poważnie do tematu to od razu odszukamy archiwalne fotki i uzupełnimy wcześniejsze braki.