Od wielu lat interesuję się krajoznawstwem oraz turystyką (głównie tą pieszą, plecakową), a znaczki zacząłem zbierać od lipca ubiegłego roku. Zaczęło się od Andrzejówki, potem były schroniska Beskidu Sądeckiego i Pienin, następnie najbliższe mi strony Sudetów, również u południowych sąsiadów. Wcześniej kolekcjonowałem ozdobne pieczątki, teraz można powiedzieć, że działam "na dwa fronty" - stemple i znamki. Jest to niejako uwieńczenie tej frajdy, jaką daje poznanie nowego miejsca, po drugie pamiątka, a po trzecie oczywiście swoista zdobycz. Cieszę się z nowych sudeckich znaczków (Grodno i podziemia walimskie). Będę miał dobry pretekst, żeby niebawem ponownie się w tych miejscach pojawić.