Aktualna liczba miejsc wyróżnionych Znaczkiem Turystycznym w Polsce: 1091
Na dzień dzisiejszy w Polsce 1091!

Listy i doświadczenia kolekcjonerów

1 2 3 5 10 15 20 25 >>

1.03.2021 - Sebastian z Wolanowa

Znaczki zbieram stosunkowo niedługo, bo około pół roku. Pierwszy znaczek kupiłem na Zamku Książąt Mazowieckich w Ciechanowie we wrześniu 2020 roku. Wcześniej byłem w innych zamkach, m.in. w Czersku, w Chęcinach, ale nie wiedziałem wtedy jeszcze o tym, że znajdują się w nich znaczki turystyczne. Dopiero pani w zamku w Ciechanowie opowiedziała mi o nich i od tego czasu zaczęła się moja przygoda z nimi. W tej chwili mam 11 szt., w tym 4 okolicznościowe.



1.03.2021 - Sebastian z Zielonej Góry

Znaczkami zainteresował mnie jeden z kolekcjonerów Piotr spod Zielonej Góry. Byliśmy na wypadzie klubowym w górach i trochę o nich opowiadał i tak się zaczęło. A pierwszy kupiony znaczek to ten ze Śnieżki. 



22.02.2021 - Karolina z Rokietnicy

Pierwszy znaczek turystyczny był ze schroniska Jagodna. Zainteresowanie wzięło się z tego, że były pamięcią o zdobytych miejscach, podobne do pocztówek lub magnesów. Drewniane znaczki wydają się interesujące. Później znalazłam kolejne w Bieszczadach i tak się wszystko rozpoczęło. Dostałam stojak na znaczki na Święta, więc z chęcią zapełnię kolejnymi znaczkami.



22.02.2021 - Agnieszka z Zielonej Góry

Znaczki turystyczne pokazał mi chłopak i od razu zauważyłam, że mają w sobie to coś. Mają zupełnie inny charakter, jest w nich coś wyjątkowego. Pierwszy znaczek jaki zdobyłam to znaczek nr 066 ze skoczni Adama Małysza, potem odkryłam, że również w moim mieście są dwa i tak zaczęłam swoją przygodę znaczkową.



6.02.2021 - Wojciech z Oławy

Na znaczki turystyczne natrafiłem w internecie. Pomyślałem, że może to być ciekawa forma zbierania pamiątek z odwiedzonych miejsc. Pierwszym znaczkiem, jeżeli dobrze pamiętam był nr 127 wieża ratuszowa w Świdnicy. Na tą chwilę mamy w kolekcji dwadzieścia jeden znaczków, ale miejsc odwiedzonych jest dużo więcej. Szkoda, że dopiero przed około rokiem trafiłem na Waszą stronę bo kolekcja byłaby o wiele większa. Kiedy nie mamy pomysłu co zwiedzić, wtedy sięgamy po mapę ze strony ZT i już wiemy, w którym kierunku ruszyć.



5.02.2021 - Miłosz z Gniezna

Jeśli chodzi o początek zainteresowaniami znaczkami, w moim przypadku zaczęło się to w ubiegłym roku przy okazji wizyty w Krośnie Odrzańskim. Zwiedzając tamtejszy zamek, kupiłem swój pierwszy znaczek turystyczny - atrakcyjnie wykonany, od razu wpadł mi w oko. Bardzo mi się spodobała forma oraz sam pomysł na "dokumentowanie" w ten sposób odwiedzonych miejsc. A od zawsze zbierałem pamiątki z miejsc, które zwiedziłem: grafiki na szkle, magnesy, pocztówki oraz inne. Uznałem, że to coś dla mnie. Odwiedziłem Państwa stronę internetową oraz profil facebookowy i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem pasji i zorganizowania grupy zbierającej znaczki, nie wiedziałem, że nabrało to takiego zasięgu. Tak więc za punkt honoru obrałem sobie nadrobienie braków z miejsc, w których byłem, a niestety jeszcze wtedy znaczków nie kolekcjonowałem. Będę starał się, w miarę możliwości, systematycznie uzupełniać brakujące "pozycje".



5.02.2021 - Robert z Torunia

Znaczki kupuję 2 albo 3 lata, a mam ich dopiero 21. I nie mam pojęcia, który był pierwszy. Wiszą nad biurkiem – właśnie na nie patrzę i próbuję sobie przypomnieć: ten nie, ten był dawno, ale raczej nie pierwszy, ten to byłem niedawno, więc na pewno nie. Nie wiem. I mam na pewno dwa cenne: Koronkę Koniakowską, która jest mi bliska, bo kiedyś mieszkałem w Ustroniu i cały Beskid Śląski i Żywiecki jest dla mnie po prostu miejscem szczególnym, a to jedyny znaczek, który tam kupiłem, więc mieści w sobie więcej, niż tylko koronkę. Drugi to Muzeum Kapsla, do którego wybierałem się i wybierałem, ale zawsze było trochę nie po drodze, więc to najbardziej wyczekana sztuka.


Więcej informacji

3.02.2021 - Daniel z Żar

Zainteresowanie znaczkami zaczęło się dzięki nauczycielowi WF w technikum, było to w 2013 roku, gdy odkryłem czym są ZT. Pierwszy był znaczek z Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, wcześniej nie miałem pojęcia co to jest. Od tamtej pory, jeżeli są dostępne, to zbieram te znaczki, uważam je za idealną pamiątkę, taki znak "tu byłem" i jeszcze możliwość oznaczenia tego na mapie, bardzo fajna sprawa.



30.01.2021 - Olaf z Wrocławia

Mamy w rodzinie taki zwyczaj, że w urodziny każdego dziecka zabieram je na górską wycieczkę - czasem jednodniową, czasem dwudniową. Na pierwszej takiej wycieczce na 6 urodziny córki byliśmy na Ślęży. Moja córka zobaczyła znaczek w sklepiku w schronisku i zażyczyła sobie taką pamiątkę. Spodobał jej się i teraz na każdej wycieczce (urodzinowej i takiej bez okazji) kupuje znaczki turystyczne. Jest ich już spore pudełko. Na ostatniej wycieczce powiedziała mi: "Tato, jakby ktoś zajrzał do mojego pudełka ze znaczkami to zobaczyłby tylko zwykłe drewniane znaczki. A ja jak je oglądam to widzę te wszystkie przygody, które mieliśmy i te wszystkie widoki, które oglądaliśmy i jest mi wtedy bardzo przyjemnie." Nie ukrywam, że bardzo mnie to wzruszyło, poczułem się dumny bo córka sama rozumie jaką wartość daje obcowanie z przyrodą i doświadczanie przeżyć, gromadzenie wspomnień. Z racji zamieszkania nasze najczęstsze kierunki do góry i pogórze Dolnego Śląska, ale w wakacje dużo poruszamy się po Kaszubach i okolicach, więc fajnie, że tam też można zdobyć znaczki.



28.01.2021 - Mirosław ze Zgierza

Początek był nietypowy. Od lat jestem turystą, ale samochodowym. Kiedyś posiadałem KTM - Książeczkę Turysty Motorowego, w której zbierało się potwierdzenia z miejsc pobytu. Najczęściej pieczątki. Czas reform utrudnił kontakty, a chęć zdobycia pieczątki był traktowany bardzo nieufnie. Moją turystykę można określić jako zwiedzanie i zdobywanie miejsc i rzeczy niezwykłych, dziwnych i niespotykanych. I z tego powodu ZT - Szlakiem Cichociemnych, jako pierwszy opiewający szlak, a nie miejsce wzbudził moje zainteresowanie. I tak się zaczęło. Dodatkowym problemem w zdobyciu tego okazu była pandemia. Ale problemy zostały pokonane, dotarłem do wspaniałych ludzi znaczkowiczów i znaczek został zdobyty. Kolejne już na zasadzie okazjonalne. Nie zbieram, ale zbieram - tak z przekory. Mam jeszcze jeden do zdobycia jako okaz. To znaczek z Miasta Pana Samochodzika. Jest to jedyny znaczek, na którym jest przedstawiony samochód terenowy - słynny Schwimmwagen. Jako pasjonat samochodów terenowych, czasów II wojny światowej po prostu muszę go mieć. 



26.01.2021 - Adam z Krakowa

Zawsze interesowały mnie podróże, zwiedzanie, wędrówki dlatego zaciekawiły mnie ZT. Tym bardziej teraz gdy wyjazdy za granicę są utrudnione lub nawet niemożliwe, skupiłem się na wyjazdach "w Polskę". O znaczkach dowiedziałem się od kolegi, którego syn zbiera ZT. Było to przed samym wyjazdem wakacyjnym. Pierwszym zwiedzonym obiektem był No. 110: Kościół Redemptorystów św. Mikołaja w Zamościu. Nie udało mi się zdobyć tam ZT. Pierwszy znaczek zdobyty w obiekcie to No. 490: Park Miniatur Zabytków Podlasia w Hajnówce. Od września zwiedziłem 36 obiektów ze znaczkami. Trafiłem w kilka miejsc, do których gdyby nie ZT nie zaglądnąłbym. Przyjąłem zasadę, że do odwiedzonych miejsc ze ZT zaliczam te odwiedzone od września 2020. Według mojego obliczenia przed wrześniem było takich miejsc ~250 w Polsce, ~130 w Czechach i na Słowacji oraz 34 w pozostałych krajach. Te ostatnie chyba jednak zaliczę - ciężko będzie dotrzeć do niektórych ponownie. Już planuję kolejne wyjazdy tak aby zwiedzać obiekty ze ZT.



25.01.2021 - Anna z Warszawy

Pierwszy znaczek ponad rok temu kupił syn w schronisku pod Wysoką Połoniną. Kilka razy wspominał o kuponie, który jest na znaczku. Korzystając z wolnego w grudniu dowiedzieliśmy się o znaczku kolekcjonera co zmotywowało moje dzieci do odwiedzenia różnych miejsc i zabytków, które zostały umieszczone na znaczkach. I tak od grudnia zwiedzamy okoliczne (na razie w woj.mazowieckim) atrakcje. Szkoda, że teraz w okresie pandemii część z nich jest zamknięta, choć udaje nam się na szczęście znaleźć i te czynne, bo są na świeżym powietrzu.



20.01.2021 - Przemysław z Lubonia

Stronę odwiedziłem kilka razy zanim złożyłem zamówienie na kronikę. O znaczkach dowiedziałem się w sumie przypadkiem przeglądając strony poświęcone odznakom turystycznym PTTK. Jestem emerytem, któremu nie odpowiada "łatka" i siedzenie w domu. Szukam możliwości aktywnego spędzania czasu. Ostatnio zrobiłem nawet kurs spadochronowy. Pomysł na znaczki spodobał mi się co widać po zamówieniu :) Jak na razie nie posiadam jeszcze znaczków w kolekcji. Poczekam na kronikę, sprawdzę albumy ze zdjęciami by znaleźć jakieś na potwierdzenia wycieczek z lat poprzednich...



19.01.2021 - Marcin z Rybnika

Pierwszy znaczek zakupiłem w zeszłym roku będąc wraz z dzieciakami w Beskidzie Śląskim. I tak narodził się pomysł, aby ze znaczków turystycznych stworzyć "ścianę". Coś w rodzaju, ściany zdobytych gór. Dlatego też zacząłem odwiedzać wiele miejsc po raz kolejny. Natomiast, nie do końca lubię chodzić kilka razy tymi samymi szlakami. Dlatego też, chciałbym skorzystać z możliwości wysyłki znaczków z miejsc w których byłem, a wiem, że nie do końca może mi być po drodze.



17.01.2021 - Bogusław z Przemyśla

O znaczkach turystycznych dowiedziałem się przypadkowo. Mam kalendarz tzw. zdzierak i na jednej z kartek była wzmianka o znaczkach oraz podany był adres strony internetowej. Wszedłem na tą stronę i poczytałem o znaczkach turystycznych, sprawdziłem z jakich miejsc można je uzyskać i zainteresowało mnie to. Poza tym w wielu z tych miejsc już byłem i postanowiłem je zbierać. Będąc przede wszystkim w górach widziałem znaczki, ale wówczas nie wiedziałem o nich nic i nawet do głowy nie przyszło mi ich zbieranie. Jeśli chodzi o miejsce, które było pierwsze, to jeszcze z czasów młodości czyli lata siedemdziesiąte XX wieku, kiedy byłem z rodzicami na Westerplatte i w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym. Potem byłem tam jeszcze dwa razy, najpierw z żoną w latach 90-tych., o potem jeszcze z córkami. Z miejsc, które odwiedziłem już jako dorosły, to pierwsza była latarnia morska w Kołobrzegu w 1994 r. Od 2015 r. moją pasją są góry. Wcześniej wyjazdy były głównie nad morze, bo uwielbia je moja żona. Natomiast na wyjazd w góry muszę ją namawiać, ale czasem mi się to udaje i trochę udało mi się zwiedzić. Ale oprócz tego były wyjazdy z dalszą rodziną i znajomymi. Teraz będę pilnował aby znaczek nabyć już na miejscu do którego dotrę. Myślę, że będzie to większa satysfakcja.



15.01.2021 - Agnieszka z Pniew

Odkąd pojawiły się w naszym życiu dzieci dużo podróżujemy. Wykorzystujemy każdą możliwą okazję, aby pojechać choć na kilka dni w ciągu roku( szkolnego) w miejsca, do których lubimy jeździć. Obowiązkowo w czasie wakacji wyruszamy w góry, nad morze i wybieramy 1 „nowe” miejsce czyli tam, gdzie nas jeszcze nie było. Chcemy pokazać im jak piękna jest Polska. Od samego początku dzieci przywożą „pamiątki” z miejsc, które zwiedziliśmy. Na początku były to okolicznościowe kubki, poduszki, maskotki…ale z biegiem lat dzieci podrosły i nie sprawia im już frajdy kolejny kubek czy pluszowy gadżet jako pamiątka. Syn ma aktualnie 15 lat i to on wypatrzył kilka lat temu( jakieś 4-5 lat temu) w Schronisku Górskim Szrenica znaczek turystyczny. Postanowił, że odtąd będzie przywoził do domu pamiątki w postaci znaczków.


Więcej informacji

12.01.2021 - Alina z Warszawy

Pierwszym znaczkiem jaki nabyłam był nr.780 Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie i tam dowiedziałam się o istnieniu znaczków. Z każdego miejsca gdzie bywam kupuję jakiś drobiazg, teraz kupuję tylko znaczki. Mają bardzo ładną formę, tworzą bardzo ładną całość i fajnie się prezentują.



10.01.2021 - Emilia ze Świebodzic

Dokładnie nie pamiętam skąd zainteresowanie Znaczkiem Turystycznym. Prawdopodobnie zadziałał marketing i ulotki ;-) Nie pamiętam też, który znaczek był pierwszy. Prawdopodobnie któryś z okolicy Gór Sowich, Kotliny Kłodzkiej, albo tutejszych rejonów Sudetów. Na pewno to był pojedynczy znaczek kupiony jako pamiątka wizyty w danym miejscu. Mam w zwyczaju kupować mapę danej okolicy, w której się znajduję. Nie zawsze jest to najłatwiejsze zadanie w dobie wszechobecnych nawigacji, a ja tak bardzo lubię te "analogowe" narzędzia podróżnika. Całkiem prawdopodobne, że w owym miejscu, do którego się udałam nie było mapy i zakupiłam inną pamiątkę, która nie jest banalną "kurzajką" na półkę. Nie lubię rzeczy bezużytecznych. W przypadku ZT nawet, jeśli nie spełnia on jakiejś szczególnej funkcji (np, nie jest mapą), to jednak jest użyteczny - choćby z powodu gry znaczkowej oraz zdobywania znaczków specjalnych. Cenne jest także to, że nawet jak telefon zdechnie i nie można zrobić zdjęcia miejsca, to potem ma się ten symbol w postaci wypalonego stemplem znaczka.


Więcej informacji

5.01.2021 - Sławomir z Prudnika

Moja przygoda ze ZT zaczęła się późno, bo kilka lat po rozpoczęciu wycieczek turystycznych w góry. Często chodzę po naszych, polskich górach (ale nie tylko), odwiedzam miejsca turystyczne, historyczne, widokowe. W trakcie takich wycieczek szukałem rzeczy, która byłaby moją pamiątką. A jednocześnie potwierdzeniem odwiedzenia miejsca na trasie spacerów po górach. Podczas jednej z takich wycieczek, w schronisku zauważyłem Znaczek Turystyczny przy ladzie/barze. W tamtej chwili zrozumiałem, że już odnalazłem cel zbierania tych ZT - moją pamiątką będzie ZT schroniska, który odwiedziłem. Od tego czasu zbieram ZT wszystkich schronisk w Polsce.


Więcej informacji

14.12.2020 - Barbara ze Skierniewic

Turystykę, górską ale nie tylko, żona i ja "praktykujemy" od bardzo dawna, jeszcze nie było żadnych znaczków :) tzn. były PTTK odznaki turystyczne, ale to nie to samo, a na przynależność do PTTK jakoś brakowało nam czasu / okazji / chęci. Podczas którejś wycieczki, w schronisku nasza córka Berenika - skutecznie "zarażona" górami, turystyką, wędrówkami i kulturą fizyczna - zobaczyła taki znaczek i "zapragnęła" :). Na razie ma trzy znaczki - ze schronisk: na Turbaczu, pod Babią Górą (Markowe Szczawiny) i z Hali Miziowej. Potem - po nitce do kłębka - na Waszej stronie przeczytała o dzienniku - "albumie znaczkomaniaka" i teraz kupujemy jej na prezent, nawet jak nie będzie przed Świętami to nie szkodzi - będą inne okazje. Waszą stronę odwiedzamy - podoba nam się :) W ogóle ta inicjatywa ze znaczkami - bardzo trafiona. Do tej pory mamy pieczątki z odwiedzanych miejsc - na karteczkach, w notesikach, na widokówkach... itp. A teraz - wszystko będzie elegancko w jednym miejscu. Będzie mały kłopot, jak będziemy w miejscu, w którym nie będzie Waszego znaczka ;)



14.12.2020 - Jola z Kościana

Zbieraniem znaczków zaraził mnie mój chłopak. Mimo, że podróżujemy i zbieramy znaczki razem, każde z nas ma swoją kolekcję (chyba jesteśmy zbyt przywiązani do posiadania czegoś "swojego" (w przeciwieństwie do "wspólnego") jeżeli chodzi o zbieranie pamiątek podróży). Znaczki są dla mnie świetną ideą, gdyż pozwalają odkryć często znane-nieznane miejsca. Odwiedziłam wiele miejsc w pobliżu swojego miejsca zamieszkania, które były mi nieznane mimo, że wydawało mi się, iż nic nowego w nich już nie odkryję. Znaczki zachęcają również do poznawania nowych rzeczy i tematów, które wcześniej mogły wydawać się nieinteresujące (tak jak np. wystawy muzealne, które na pierwszy rzut oka nie były dla mnie ciekawe, a mimo wszystko zaintrygowały mnie i pozwoliły poszerzyć horyzonty). Znaczki wyznaczają także miejsca podróży, dzięki czemu jadąc do nowej miejscowości od razu wiem, jakie miejsca chcę odwiedzić i zobaczyć. Moim pierwszym znaczkiem był No. 357 Skansen Miniatur w Pobiedziskach. Mam nadzieję, że już niedługo zdobędę także swój pierwszy znaczek kolekcjonerski (nawet pomimo niesprzyjających okoliczności). 



2.12.2020 - Tomasz z Radomia

Moja przygoda, zainteresowanie Znaczkiem Turystycznym trwa od niedawna. Przyznam, że gdzieś tam przewijało się podczas wojaży, ale tak na dobre, decyzja o zakupie zapadła w miejscu bliskiemu mojemu sercu, a mianowicie w Helu. I tam właśnie została zakupiona kolekcja: Hel - Początek Polski, Kopiec Kaszubów, Muzeum Obrony Wybrzeża, Muzeum Helu. Nie jest to na razie duża kolekcja, ale małymi kroczkami do przodu. Posiadam też po jednym z Czech - Skalne Miasto i Słowacji - Bachledowa Dolina. Jest to też większa motywacja do zakupu nowych znaczków i oczywiście zwiedzania nowych miejsc. 



1.12.2020 - Anna z Zabrza

Jeśli chodzi o Znaczki Turystyczne natknęłam się na nie dopiero około miesiąc temu w jednym ze schronisk chyba w Schronisku Magurka. Czekając w kolejce zauważyłam plakat z informacją o nich. Bardzo często bywam w górach oraz w innych miejscowościach, dlatego też byłam zaskoczona istnieniem znaczków i takim pomysłem na turystykę oraz, że nie widziałam ich wcześniej. Z racji zbliżających się świąt pomyślałam, że byłaby to piękna pamiątka po miejscach zwiedzonych oraz dla osób z którymi miałam przyjemność te miejsca zwiedzić.



1.12.2020 - Honorata z Poznania

Historia naszych wędrówek z córkami zaczęła się w 2007 roku. Byliśmy wtedy, ja z mężem i trzema córkami, po raz pierwszy w górach w 15 rocznicę ślubu - 22 sierpnia 2007 roku. I to była Śnieżka. Wtedy moja najmłodsza córka kupiła okrągły widok Śnieżki. Dwa lata temu będąc w Schronisku Jagodna moja córka Karolina postanowiła, że teraz na nowo zacznie zbierać znaczki turystyczne. Ma ich teraz 7 sztuk ze schronisk: Samotnia, Szrenica. Śnieżnik, Odrodzenie, Bacówka Jaworzec, Trójstyk Granic. Teraz już jeździ ze znajomymi w góry, natomiast ja z mężem każdy urlop spędzam w górach i zbieram magnesy z widokami gór.



26.11.2020 - Piotr z Jastrzębia Zdroju

Idea znaczka jest mi praktycznie znana od początku jej istnienia. Jako, że jestem częstym gościem w Beskidzie Śląsko-Morawskim, znaczki widziałem w Czeskich schroniskach już na początku XXI w. :). Ale znając siebie i swoje ciągoty do różnego rodzaju kolekcji (znaczki, pocztówki..) odpuściłem... Temat powrócił gdy pojawiły się dzieci, więc znaczek powrócił jako jedna z motywacji do chodzenia po górach. Pierwsze było schronisko na Błatniej, później kolejne i kolejne. Następnie zaczęły przybywać znaczki zamków i okolicznych atrakcji. No i wreszcie aplikacja, która bardzo ułatwia życie pozwala zwiedzić również te mniej znane atrakcje albo odwiedzić ciekawe miejsca, do których by się nie trafiło, gdyby nie turystyczny znaczek. Udało nam się " zarazić" ideą rodzinę z Łodzi i tak po cichu rywalizujemy :). Mam nadzieję, że znaczki pojawią się również na szczytach i przy atrakcjach Tatr Zachodnich, bo jak widać na mapie za Doliną Strążyską jest czarna znaczkowa dziura. Przypuszczamy, że temat jest ciężki, bo gdyby schroniska chciały mieć to już by miały, no ale jako turysta powitałbym je z radością.



1 2 3 5 10 15 20 25 >>