
Łączna liczba znaczków: 269

Przy ul. M. Skłodowskiej - Curie w Głuchołazach znajdują się pozostałości murów obronnych stanowiących niegdyś system umocnień miasta. Pierwsze wzmianki o Głuchołazach jako warowni pochodzą z 1263 roku. Pierwotnie obwarowania miejskie stanowił wał ziemny, palisada i fosa. Umocnienia murowane powstały z polecenia bpa Przecława z Pogorzeli dopiero około 1350 roku. Ówczesne mury miały wysokość 5 metrów i 2 metry szerokości. Niestety nie uchroniły one miasta przed husytami. Na mocy zawartego z nimi układu mury miały być zniszczone jednak ostatecznie zostały tylko obniżone do połowy wysokości. W późniejszych latach mury te częściowo odbudowano, ale wraz z biegiem lat, a szczególnie po powstaniu wielkich twierdz w Kłodzku i Nysie rozpoczęto proces ponownego niszczenia obwarowań. Tuż przy istniejących do dzisiaj fragmentach murów obronnych, w centralnym miejscu dziedzińca dawnego wójtostwa, znajduje się średniowieczna kamienna studnia. Jej cembrowinę odnaleziono kilka lat temu podczas prac archeologicznych. Na podstawie odnalezionych fragmentów studnię odrestaurowano i dziś obok murów obronnych jest ona jednym z obowiązkowych punktów wycieczkowych na mapie Głuchołaz.

Młyn w Dzierżoniowie został zbudowany w połowie XIX wieku dla Carla i Gottlieba Hilbertów. Pod zarządem tej rodziny młyn działał aż do II wojny światowej. Stąd swoje produkty Hilbertowie wysyłali m.in. do Prus Wschodnich, Hamburga i Saksonii. Po śmierci Carla Hilberta firmę przejął jego brat. Na początku lat 30. XX wieku młyn znacznie unowocześniono wyposażając go w napęd elektryczny. Wzniesiono również potężne silosy zbożowe, a wkrótce także rozbudowano główny budynek. W 1935 roku wybudowano spichlerz oraz magazyn mąki. Obiekt rozbudowano o budynek biurowy i zadbano o zaplecze socjalne wznosząc budynki mieszkalne dla pracowników. W tym czasie młyn w Dzierżoniowie był jednym z najnowocześniejszych i największych młynów na Dolnym Śląsku. Po II wojnie światowej zarząd nad młynem przejęli Sowieci. Polakom obiekt oddano w użytkowanie dopiero w 1951 roku. Przez kolejne 30 lat młyn stale zwiększał swoje moce produkcyjne. Bez modernizacji i istotnych zmian, z oryginalnym wyposażeniem pracował do końca 2016 roku. Obecnie młyn jest własnością Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska i żywym muzeum młynarstwa udostępnionym do zwiedzania.

Pierwsza pisemna i wiarygodna wzmianka o młynie w Siedlimowicach ukazała się w latach 1486 – 1488. Możemy być jednak prawie pewni, że mąkę produkowano tu już wcześniej. Co ciekawe, swoje podstawowe zadanie młyn spełnia do dnia dzisiejszego i z pewnością jest pod tym względem unikatem na skalę światową. Pod koniec XV w. właścicielem okolicznych dóbr był rycerz Georg von Seidlitz. W rękach Seidlitzów dobra rycerskie, wraz z młynem, znajdowały się przez ponad dwa wieki. Przez kolejne stulecia młyn przechodził w ręce rożnych właścicieli, których od końca XV w. do 1945 roku było piętnastu. Ostatnimi w tym okresie właścicielami była rodzina von Korn z Wrocławia. Obecne budynki to ich zasługa, chociaż większość urządzeń młyna pochodzi z XIX w. Po II wojnie światowej młyn przejęło państwo. Od 2001 roku właścicielami zostali Iwona i Witold Markiewiczowie. Rodzina Markiewiczów udostępniła obiekt dla zwiedzających. Można tu zobaczyć produkcję mąki w taki sposób, w jaki wyrabiano ją ponad 100 lat temu.
Nadbużańskie Centrum Turystyki Kajakowej w Drohiczynie powstało w ramach transgranicznego projektu „Łączy nas Bug”. Ma za zadanie promować naturalne dziedzictwo regionu, turystykę kajakową na utworzonych szlakach oraz propagować turystykę w tym transgranicznym regionie. Partnerami Drohiczyna są: Drohiczyn na Białorusi oraz miasto Sokal na Ukrainie. Centrum zawiera w sobie wystawę zabytkowych kajaków, prezentowanych dotychczas w Muzeum Kajakarstwa, istniejącym w Drohiczynie od 2013 r., poszerzoną o nowe zbiory i multimedia. Ciekawostką jest symulator pływania kajakiem na sucho oraz możliwość testowania nowoczesnych kajaków. Całość doskonale wpisuje się w tutejsze tradycje związane z kajakowymi spływami po Bugu znanymi już chyba w całym kraju. Dodatkowo projekt ten integruje społeczeństwa trzech krajów, które łączy wspólny mianownik jakim jest rzeka Bug.

Biały krzyż na urwisku upamiętnia przejmujące trwogą wydarzenie z historii miasta, które miało miejsce 24 sierpnia 1598 r. Wtedy to po długotrwałych ulewnych deszczach osunęła się ogromna część zbocza Bardzkiej Góry. Masy skał i ziemi runęły w dół, przegradzając koryto Nysy Kłodzkiej i tamując jej bieg przez co miastu groziło zalanie. Obryw wraz z osuwiskiem mają około 90 m wysokości i do 200 m szerokości. Jest to jednocześnie największe poświadczone historycznie osuwisko zbocza górskiego w Sudetach. Na urwisku, poniżej szczytu góry Kalwarii, na wysokości ok. 390 m n.p.m., powstał naturalny taras widokowy. W miejscu tym stoi drewniany krzyż, a z tarasu widokowego podziwiać można zapierającą dech w piersiach panoramę miasta wraz z wijącą się zakolami rzeką, a także panoramę północnej części Gór Bardzkich i Przełomu Bardzkiego.
Czy nietoperze wplątują się we włosy? Czy "latające myszy" mogą być groźne? Wiele osób na samą myśl o tych stworzeniach dostaje drgawek. Jednak jak to zwykle bywa strach ma wielkie oczy i nie ma się czego bać, wręcz przeciwnie te "straszydła" są przyjazne, niegroźne i bardzo pożyteczne, o czym można się przekonać w jedynym z nielicznych w Polsce obserwatorium nietoperzy. Te latające ssaki zadomowiły się na strychu szkoły w Brennej na dobre. Tutaj każdy zainteresowany może z bliska przyjrzeć się życiu tych niezwykłych latających ssaków. Poddasze budynku szkoły zamieszkują dwa gatunki nietoperzy podlegające w Polsce ochronie ścisłej. Są to podkowiec mały oraz nocek duży. Obserwatorium czynne jest w okresie bytowania nietoperzy na strychu szkoły - od maja do końca września.

Ogród Dendrologiczny w Glinnej koło Szczecina to jeden z najciekawszych polskich ogrodów prezentujący unikatową kolekcję drzew i krzewów przede wszystkim obcego pochodzenia. Choć niewielki, bo niespełna 6 hektarowy słynie z wielu gatunków, uznawanych za największe lub najstarsze w kraju. Tu również rosną wyjątkowe okazy, których próżno niekiedy szukać w innych kolekcjach ogrodów. W ogrodzie podziwiać można m.in. jodłę olbrzymią, jodłę szlachetną, jodłę grecką, orzesznik pięciolistkowy, tulipanowiec chiński, kuningamię chińską, metasekwoję chińska, grupa cyprysików groszkowych, cypryśnik błotny, klon florydzki, daglezję wielkoszyszkową, sosnę Coultera, kielichowiec chiński, mamutowce olbrzymie, kasztany jadalne, platany klonolistne, liczne gatunki i odmian klonów, magnolii, kalin czy ostrokrzewów. Historia Ogrodu Dendrologicznego w Glinnej sięga 1832 roku, a kolekcja liczy obecnie ponad 800 gatunków i odmian drzew i krzewów. W 2014 roku obiekt zyskał tytuł najpiękniejszego leśnego zakątka w plebiscycie organizowanym przez National Geographic i Lasy Państwowe. W sąsiedztwie ogrodu znajdują się miejsca sprzyjające rekreacji (plac zabaw, miejsca na ognisko, miejsca odpoczynku).

Opactwo Pocysterskie w Lubiążu to kompleks zabudowań dawnego klasztoru Cystersów lokowanego w tym miejscu na początku XII wieku. W czasie największego rozwoju mieściło się tu największe opactwo cysterskie na świecie. W skład licznych zabudowań tworzących ten kompleks wchodziły m.in. barokowy budynek klasztorny, trójnawowy kościół z XIII wieku, pw. Najświętszej Marii Panny, Pałac Opatów, kościół Świętego Jakuba będący najstarszym obiektem tego kompleksu, budynek dawnego browaru i piekarni, budynek bramny pełniący wcześniej funkcje obronne, a także wozownia czy budynek kancelarii klasztornej. W klasztorze wśród bogatego wystroju znajdowały się m.in. płótna i malowidła znanych wielkich malarzy Michaela Willmanna, Mateusza Steinla oraz liczne rzeźby i elementy wyposażenia, instrumenty muzyczne czy monety. Okres świetności klasztoru zakończył się w 1740 roku, a w 1810 roku zakon Cystersów przestał istnieć. Pozostałe zabudowania poklasztorne stopniowo niszczały ogołacane z pozostałych dzieł sztuki. Dopiero w II poł. XX w. rozpoczęto prace mające na celu odbudowanie dawnych zabudowań. Dziś część odrestaurowanych obiektów udostępniono do zwiedzania, ale prace konserwatorskie trwają nadal.

8 maja 2016 na wronieckim rynku stanęła rzeźba przedstawiająca ryczącego osła zaprzężonego do wozu. Nawiązuje ona do wydarzenia, jakie miało miejsce 20 kwietnia 1941 roku, kiedy to odbywała się we Wronkach parada na cześć 52. urodzin Hitlera. Zgromadzeni na rynku oficjele odśpiewali hymn, a na maszt wciągnięto hitlerowską flagę. Kiedy do przemówienia szykował się miejscowy oficjel, swoją pogardę dla systemu pokazał przebywający w pobliżu osioł, który zaczął rżeć z całych sił. Nie spodobało się to Niemcom, którzy wściekli zaczęli brutalnie bić zwierzę. Osioł rzecz jasna uspokoił się, ale od tego czasu traktowany jest jako miejscowy bohater, który zakpił sobie ze zbrodniczego systemu i jego przywódców. Jego postać i historię postanowiono upamiętnić właśnie poprzez postawienie pomnika, którego projektantem jest artysta rzeźbiarz – Robert Sobociński. Dziś stojący w centrum miasta osiołek z brązu, któremu nadano imię „Psikus”, jest niewątpliwą atrakcją turystyczną promującą Wronki, ale i elementem przypominającym o historii, którą warto poznać.

Ośrodek Ochrony Żółwia Błotnego to nie tylko wyjątkowa atrakcja turystyczna Poleskiego Parku Narodowego, to kluczowe miejsce w programie czynnej ochrony tych niezwykłych zwierząt. W Ośrodku stworzono właściwe warunki do inkubowania żółwi. W inkubatorach, jaja żółwi pobrane z gniazd zagrożonych przechodzą końcowy okres inkubacji. Młode żółwie, które wyklują się w inkubatorach są hodowane w OOŻB przez okres zimy. Wiosną, gdy poziom wody w otaczających lęgowiska zbiornikach jest odpowiednio wysoki, a woda nagrzana, małe żółwie po nieprzespanej pierwszej zimie są wypuszczone do naturalnych siedlisk. W Ośrodku możemy na własne oczy przekonać się jak wygląda czynna ochrona żółwia błotnego, dowiedzieć się najważniejszych informacji i ciekawostek na temat tych zwierząt.
Para Kaszubów na ławce to rzeźba, która znajduje się na Placu Kaszubskim w Gdyni. Jej autorem jest rzeźbiarz i malarz Adam Dawczak-Dębicki, a została odsłonięta 30 września 2006. Rzeźba przedstawia parę zakochanych Kaszubów. Pogodni staruszkowie trzymają się za ręce. Mężczyzna wskazuje palcem na pobliski budynek, a z jego kieszeni wystaje list o treści: „Jakubie, Jeśli na ostatnim piętrze zbudujesz dla mnie pokoik, będę widziała, kiedy wracasz z morza – Elżbieta”. Rzeźba nawiązuje do kamienicy przy ul. Jana z Kolna 2 i jej prawdziwych mieszkańców - Jakuba i Elżbiety Scheibe. Jakub Scheibe dorobił się na emigracji, wrócił do Gdyni i wybudował w 1928 r. pierwszy gdyński „drapacz chmur”. Na prośbę żony, na ostatniej kondygnacji dobudował pomieszczenie, tzw. belwederek, z którego Elżbieta mogła wypatrywać powracającego z połowów męża. Modernistyczna kamienica zachowała się do dzisiaj i jest to obecny Hotel Jakubowy.

Park im. Fryderyka Chopina założony został w 1843 r. Ten blisko 10 hektarowy park miejski jest jedną z największych atrakcji konińskiej Starówki. Na początku wybudowana została altanka, kilka ławek, utworzono kilka ulic spacerowych. W 1847 roku zatrudniono stałego ogrodnika miejskiego opiekującego się parkiem, który przez kolejne lata stopniowo się rozrastał. W 1920 r. rozpoczęto planowe tworzenie parku na obszarze sześciu hektarów. Zabudowano muszlę koncertową i altankę modrzewiową. Około 1934 r. w parku na stałe zadomowiły się kolorowe krzewy: różaneczniki, hortensje, barwne klony i wiele innych. Na początku lat 50. stopniowo powiększano powierzchnię parku o dalsze hektary. Usypano także wał przeciwpowodziowy. Od 1974 r. zaczął powstać zwierzyniec czyli Mini Zoo, które do dziś cieszy się wielkim powodzeniem szczególnie wśród dzieci. Można tam spotkać między innymi takie zwierzęta jak: alpaki, strusie afrykańskie, emu, kozy, dziki, osły, kuce oraz daniele. Ponadto znajduje się tutaj przyrodnicza mapa regionu, starosłowiański krąg kamienny oraz plansze tematyczne.
Rabkoland to rodzinny Park Rozrywki położony w malowniczej Rabce-Zdroju na Podhalu. Znaleźć tu można blisko 50 atrakcji w 6 strefach tematycznych, otoczonych bujną zielenią i licznymi drewnianymi atrakcjami, które nadają temu miejscu wyjątkowy, naturalny klimat. Machinarium to kraina niezwykłych urządzeń i wynalazków, z kultowym Wielkim Zaginaczem Czasoprzestrzeni królującym nad dachami Rabki. W strefie cyrkowej pełnej śmiechu, znajduje się dom klauna Mareczka i krzywe lustra, które dostarczą niezapomnianych wrażeń. W Wiosce Wikingów czeka tajemnicza przygoda z Wiking Coaster i Łodzią Wikinga na czele. Dolina Trzmiela to z kolei kolorowa przestrzeń dla najmłodszych, usłana kwiatami i karuzelami, natomiast w Farmie Cioci Maryni spotkacie olbrzymie pomidory, rzodkiewki, czy papryki. Dzięki różnorodnym atrakcjom, malowniczemu otoczeniu i przyjaznej atmosferze, każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie od wieku. To miejsce dla energicznych maluchów, ciekawych świata starszaków oraz dorosłych, którzy wciąż mają w sobie dziecięcą radość i chęć do zabawy.

Park Solankowy w Inowrocławiu to największa atrakcja miasta uzdrowiskowego Inowrocławia, nazywanego ,,Miastem na Soli”. Jego historia rozpoczyna się w 1875 r. kiedy trzech inowrocławskich przemysłowców, na czele z dr Zygmuntem Wilkońskim założyło Towarzystwo Akcyjne ,,Solanki Inowrocławskie”. Na 1 ha powierzchni powstało Uzdrowisko, które dziś zajmuje już obszar 85 hektarów. Symbolem Parku jest tężnia solankowa- wielkie inhalatorium. Jest to druga co do wielkości tężnia w naszym kraju, licząca 322 m długości oraz 9 metrów wysokości. Tężnia przypomina dwa połączone wieloboki, na jej szczycie znajduje się taras widokowy. Wieczorami jej konstrukcja jest iluminowana. W Parku znajdują się zabytkowe budynki zakładu kąpieli mineralnych, zakładu kąpieli borowinowych oraz zakładu przyrodoleczniczego. Dumą Parku są ogrody zapachów oraz dywany kwiatowe. Odpocząć można w nowoczesnej Pijalni Wód Mineralnych, połączonej z Palmiarnią oraz Chatą Kujawską. Pragnienie ugasi łyk wody mineralnej Inowrocławianki oraz Jadwigi. Niewątpliwie atrakcją Parku jest także park linowy, rzeźba Pawia oraz Terma Inowrocławska.

Piece wapiennicze w centrum Gogolina, wybudowane zostały w 1874 r. i stanowią symbol przemysłu wapienniczego, który zadecydował o przekształceniu Gogolina w jedno z najważniejszych centrów produkcji wapna na Górnym Śląsku. Piece zostały wymurowane z łamanego kamienia wapiennego, spiętego stalowymi obejmami. Wewnątrz wyłożono je cegłą żaroodporną. W przyziemiu każdego z pieców zlokalizowane są trzy otwory wydobywcze zamknięte pełnym łukiem. W piecu o kształcie stożka między otworami wydobywczymi zlokalizowano płytkie wnęki zamknięte pełnym łukiem. Pomiędzy ulicami Strzelecką, Kościelną i Kolejową, przez ponad 120 lat funkcjonowały zakłady przemysłu wapienniczego z siedmioma piecami szybowymi, sześcioma piecami kręgowymi, młynownią wapna nawozowego, oddziałem produkcji wapna hydratyzowanego, warsztatami, bocznicą kolejową, własną elektrownią i budynkiem administracyjnym. W 2003 roku rozebrano piece Bunke – Pacht. Zachowano trzy piece szybowe zbudowane przez Wilhelma Dombrovsky’go, nazywane „Piecami Dombrovsky’ego”. Obecnie piece stanowią cenny zespół zabytkowy, co podnosi walory turystyczne miasta.
Piękna studnia powstała w 1686 roku, z fundacji burmistrza Nysy – Caspra Naasa, a jej wykonaniem zajął się nadzorca biskupiej mennicy i arsenału Wilhelm Helleweg. Studnia ma głębokość 7 metrów, a jej kamienna cembrowina została wykonana z marmuru sławniowickiego. Krata Pięknej Studni, jest arcydziełem barokowej sztuki kowalskiej, ozdobionej ornamentyką roślinną i zwierzęcą, a wieńczy ją dwugłowy orzeł habsburski. Studnia została ozdobiona tą wspaniałą kratą, aby uniemożliwić zatrucie wody w studni, co kilkakrotnie się zdarzało w historii wojen Nysy. Dodatkowo dzień i noc studni pilnowało dwóch strażników. Jak ważne było to ujęcie wody może świadczyć choćby fakt, że aby bardziej zabezpieczyć wodę w tej studni zamontowano w niej pierwszą na Śląsku pompę wodną. Dziś ze stojącej w pobliżu rynku studni już nikt nie czerpie wody. Piękna za dnia i cudownie oświetlona w nocy stanowi wyjątkową atrakcję turystyczną miasta.

Piernikarnia Śląska w Niemczy to „żywe muzeum” tradycji regionu oraz manufaktura historycznych pierników. Tradycje piernikarskie są jednymi z najstarszych elementów kultury Śląska, a ich korzenie sięgają czasów pogańskich. Zwyczaj wypiekania pierników ma swe potwierdzenie źródłowe już w 1293 r. w Świdnicy, stanowiąc najstarszą wzmiankę o piernikarzach w Europie Środkowej. Od średniowiecza, aż po początki XX w. na terenie całego historycznego Śląska piernikarze wyrabiali niezwykłe przysmaki jakimi są pierniki. Tradycja ta była obecna w niemal każdym mieście regionu. Największy rozkwit piernikarstwa na Śląsku przypada na XVII i XVIII w., a jego głównymi ośrodkami były Wrocław, Nysa i Świdnica. Szczególnie piękne są misternie rzeźbione formy piernikarskie z tego czasu. W Piernikarni w Niemczy można poznać tajniki tego współcześnie zapomnianego rzemiosła. Przygotowana ekspozycja przybliża historię, bogatą symbolikę oraz znaczenie pierników w kulturze regionalnej. Dzięki pracowni piernikarskiej można obejrzeć zwyczajowe, drewniane formy, dotknąć tradycyjnych składników, a także poczuć ich niezrównany zapach.
Piernikowe Drzewo Spełnionych Życzeń ma Magiczną moc spełniania nawet tych najskrytszych życzeń/marzeń, a to za sprawą Piernikowego Ducha, który obrał sobie dziuplę Piernikowego Drzewa za bezpieczną przystań, w której to zazwyczaj słodko śpi. Chcąc spełnić nasze życzenie/marzenie, trzeba obudzić Ducha, dzwoniąc Złotym Dzwonem. Piernikowy Duch chętnie spełni nasze życzenie/marzenie, lecz pod jednym warunkiem: wybudzony oczekuje rekompensaty w postaci dobrego uczynku w tym samym dniu lub monety wrzuconej do dziupli. Biada temu, kto Ducha obudzi, a się nie wykupi! Piernikowe Drzewo Spełnionych Życzeń to dzieło pana Macieja Wokana — lokalnego artysty specjalizującego się w metaloplastyce. Drzewo w obecnej stalowej formie powstało w 2022 roku i znajduje się w Pracowni Piernikowej Izabell w Świeradowie-Zdroju.

Pomysłodawcą i twórcą pierścienia z krzemieniem pasiastym, który znajduje się w Sandomierzu, zaledwie kilka kroków od jedynego ocalałego skrzydła dawnego klasztoru o.o. Dominikanów, jest Cezary Łutowicz. Mistrz złotnictwa jest związany z Sandomierzem już ponad 50 lat. Jako pierwszy w 1972 roku wprowadził krzemień pasiasty do polskich oraz światowych salonów jubilerskich dla klientów, którzy docenili wartość tej niesamowitej biżuterii. Autorowi tej instalacji zależało aby zarówno mieszkańcy jak i odwiedzający miasto turyści mieli możliwość dotknąć, sfotografować ten „optymistyczny kamień”, który można spotkać praktycznie na każdym kroku naszego urokliwego miasta. Ponadto jest to kolejna promocja miasta znanego jako „Światowa Stolica Krzemienia Pasiastego".

Zielona Góra słynie z wyrobu win oraz winobrania. Nic więc dziwnego, że to właśnie tutaj, 2 września 2010 roku, podczas trwającego święta wina, odsłonięto pomnik rzymskiego boga wina, winorośli i dzikiej natury – Bachusa, siedzącego na beczce z winem. Zielonogórski Bachus stoi u zbiegu ulic Żeromskiego, Kupieckiej i Alei Niepodległości. Pomnik posadowiono na podświetlanym postumencie składającym się z dwóch ułożonych na sobie dyskach o różnej średnicy. Jest to dzieło krakowskich rzeźbiarzy - Jacka Gruszeckiego i Roberta Dyrcza. Rzeźba ta zapoczątkowała również serię niedużych bachusków ustawianych w różnych miejscach miasta. Stała się ponadto swego rodzaju symbolem Zielonej Góry, która jest najdalej na północ wysuniętym miastem europejskim, w którym uprawia się winorośl.

Nie była kobietą, lecz... białą niedzwiedzicą, którą w 1919 roku na targu w rosyjskim Archangielsku, zakupił jeden z przebywających tam polskich żołnierzy. Niedźwiedzica miała być prezentem dla pewnej kobiety, o której względy żołnierz konkurował w włoskim kapitanem. Niestety sytuacja wymknęła się spod kontroli i niedźwiedzica Baśka zadarła z psem dowódcy wszystkich wojsk Ententy na Murmanie, przez co trafiła do Baonu Wojska Polskiego (zwanego Baonem Murmańskim). Wytresowana przez kaprala Smorgońskiego, który był jej opiekunem, stała się jednym z żołnierzy. Została nauczona elementów musztry, w tym salutowania i naśladowania kroku marszowego. Poprzez Gdańsk trafiła do Twierdzy Modlin, gdzie mieszkała i zażywała kąpieli w wodach rzek. Miała nawet okazję poznać osobiście Józefa Piłsudskiego, któremu salutowała podczas wojskowej defilady na warszawskim placu Saskim w 1919 r. Baśka zginęła tragicznie z rąk miejscowych chłopów, którzy po tym jak zerwała się z łańcucha podczas kąpieli i uciekła, zadźgali ją widłami i oskórowali. Dziś pomnik niedźwiedzicy stoi tuż obok Muzeum Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin.
W 1975 r. społeczeństwo regionu kłobuckiego oraz młodzież harcerska okolicznych Hufców ZHP dla uczczenia poległych pierwszego września 1939 r. żołnierzy Wołyńskiej Brygady Kawalerii, wzniosło pomnik usytuowany w sąsiedztwie niemego świadka bitwy - drewnianego Kościoła pw. świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Pomnik ten jest symbolem bohaterskiej i patriotycznej walki żołnierza polskiego w obronie ojczyzny. Twórcą pomnika jest artysta rzeźbiarz Gabriel Hajdas. Corocznie w pierwszych dniach września odbywają się pod pomnikiem w Mokrej uroczystości patriotyczne upamiętniające bohaterstwo żołnierzy września.

Bolesław Chrobry - pierwszy koronowany władca Polski. Dla Gniezna władca szczególny – za jego panowania niepomiernie wzrósł status grodu, który stał się głównym ośrodkiem militarnym, religijnym i politycznym państwa piastowskiego. Polityczne i religijne znaczenie Gniezna za panowania Bolesława Chrobrego uległo szczególnemu wzmocnieniu za sprawą męczeńskiej śmierci biskupa praskiego Wojciecha. Chrobry popierał misję ewangelizacyjną przyszłego świętego w Prusach, a jego zwłoki wykupił i pochował w kościele w Gnieźnie. Przyczyniło się to do spotkania z cesarzem Ottonem III, który podczas tzw. Zjazdu Gnieźnieńskiego zadecydował o utworzeniu arcybiskupstwa w Gnieźnie. Chrobry został też uznany za przyjaciela Św. Cesarstwa Rzymskiego i brata cesarskiego, co stanowiło najwyższą godność w ówczesnym ceremoniale. To wszystko nadało władcy piastowskiemu rangę pozwalającą dostąpić godności królewskiej, a z Gniezna uczyniło główny ośrodek władzy w państwie pierwszych Piastów.

Jednym z obiektów związanych z krajobrazem Góry św. Anny jest Pomnik Czynu Powstańczego. Wzniesiono go w 1955 r. według projektu Xawerego Dunikowskiego, krakowskiego rzeźbiarza, malarza i pedagoga. Wybudowany został on w miejscu, w którym przed II wojną światową stało mauzoleum nazistowskie. Historia niemieckiego mauzoleum kończy się w 1945 roku, kiedy to został wysadzony w powietrze. Na jego miejscu wybudowano obecny obiekt nawiązujący do III Powstania Śląskiego. Pomnik Czynu Powstańczego składa się z czterech potężnych filarów zwieńczonych granitowymi belami. Przedstawia on otwarty dom śląski z symbolicznym ogniskiem domowym – zniczem. Na zniczu znajdują się polskie odznaczenia bojowe: Śląski Krzyż Powstańczy i Order Krzyża Grunwaldu. Na granitowym podeście, stoją cztery dwumetrowe rzeźby figuralne przedstawiające śląskie społeczeństwo: kobietę z dzieckiem, hutnika, górnika i rolnika. Pod architrawem pomnik ozdobiony jest elementami fauny i flory oraz symbolami pracy. Zewnętrzne ściany pylonów pokryte są płaskorzeźbami i ołowiowymi rytami, które przedstawiają w skrócie historię Śląska i walkę jego ludu.

Pomnik glana w Jarocinie nawiązuje do festiwalowych tradycji miasta. Ciężkie, skórzane buty noszone były m.in. przez punków, licznie odwiedzających Jarocin podczas imprez rockowych. Kultowy but został odsłonięty 15 lipca 2011 r., w pierwszy dzień festiwalowy. Znajduje się przy zbiegu ulic Św. Ducha i Wojska Polskiego, nieopodal parku. Pomysłodawczynią pomnika była artystka i animatorka kultury Felicja Pawlicka, tragicznie zmarła w 2010 r. Pomysł, ku jej pamięci, zrealizowali znajomi oraz przyjaciele. Rzeźbę wykonali Jakub Bogatko i Małgorzata Kruk. But ma ponad 2 metry wysokości i waży ok. 200 kg. Wykonany został z żywic epoksydowych. Tradycją już stało się przyozdabianie go kolorowymi sznurowadłami. Pomnik glana jest też ulubionym miejscem odnajdywanym przez turystów, którzy chętnie się przy nim fotografują. Mniejszą parę glanów znajdziemy również na jarocińskim rynku, tuż przy wylocie ulicy Wrocławskiej.